Montreal 2017 - Deane na podium, pech Więcka

pon, 17 lipca 2017 godz. 11:47:39 skomentuj drifting

James Deane

James Deane, lider klasyfikacji generalnej amerykańskiej Formuły DRIFT, ukończył piątą rundę sezonu na trzecim miejscu. Na kanadyjskim torze Autodrome St-Eustache Irlandczyk sięgnął po swoje trzecie podium w tym sezonie. Jego zespołowy kolega z ekipy Worthouse Drift Team, płocczanin Piotr Więcek, mimo świetnych kwalifikacji pechowo nie był w stanie wystartować w sobotniej rywalizacji.

Deane rozpoczął weekend na przedmieściach Montrealu od wygrania piątkowych kwalifikacji, co dało mu awans bezpośrednio do Top 16. Irlandczyk pokonał następnie Daia Yoshiharę i Robbiego Nishidę, awansując do Top 4, gdzie starł się z ubiegłorocznym zwycięzcą, Fredrickiem Aasbo. Choć zaliczył idealny przejazd na prowadzeniu, goniąc Irlandczyk popełnił mały błąd jadąc w chmurze dymu za plecami rywala, co przeważyło o zwycięstwie Aasbo. „Norweski Młot” wygrał następnie całe zawody, sięgając po rekordowy, dziesiąty triumf w Formule DRIFT i awansując na drugie miejsce w tabeli. Liderem, z przewagą 34 punktów, wciąż pozostaje jednak Deane, który ma na swoim koncie trzy podia, w tym dwa zwycięstwa.

Jedną z rewelacji piątkowych kwalifikacji był debiutujący w tym roku w prestiżowej, amerykańskiej lidze driftingowej Piotr Więcek. Jedyny Polak w stawce potwierdził coraz lepszą dyspozycję uzyskując ósmy rezultat i teoretycznie awansując prosto do Top 16 sobotnich zawodów. W praktyce trzykrotny mistrz Drift Masters Grand Prix musiał jednak zaliczyć najpierw przejazd w pojedynkę w Top 32, tzw. „Bye Run”. Kilka minut wcześniej kierowca Worthouse Drift Teamu uderzył jednak w barierę pod koniec oficjalnego treningu.

Uszkodzenia prawego zawieszenia w jego w Nissanie Silva S15 były na tyle duże, że zespół Polaka nie zdołał odbudować auta na czas. Więcek nie był w stanie pokazać pełni swojego potencjału już po raz drugi z rzędu, bowiem podczas poprzedniej rundy w New Jersey z Top 32 wyeliminowały go problemy techniczne. Coraz lepsza jazda i rosnąca pewność siebie płockiego kierowcy są jednak dobrą zapowiedzią końcówki sezonu. Dzięki świetnym kwalifikacjom Piotr zajął w zawodach w Kanadzie dwunaste miejsce, awansując z czternastej na dwunastą pozycję w generalce, w której nadal pozostaje najwyżej sklasyfikowanym debiutantem.

Szósta z ośmiu rund Formuły DRIFT odbędzie się w pierwszy weekend sierpnia na przedmieściach Seattle. Tydzień wcześniej Deane i Więcek wystartują w barwach Budmat Auto Drift Teamu w piątej rundzie Drift Masters Grand Prix w Rydze na Łotwie.

- To była szalona i pełna wypadków noc, dlatego cieszę się z pierwszego miejsca w kwalifikacjach i trzeciego na podium – mówi James Deane, wielokrotny mistrz Europy w drifcie. - Byłem trochę przerażony, obserwując jak samochody wracały z toru na lawetach. Po zmroku warunki mocno się zmieniły, a nasze punkty odniesienia były kompletnie inne. Nie było łatwo, ale doszliśmy do Top 4, gdzie zmierzyliśmy się z Fredrickiem Aasbo. Dałem z siebie wszystko, ale gdy goniłem, zbyt długo trzymałem wciśnięty gaz na drugiej przekładce, przed co wyniosło mnie trochę za szeroko. Popełniłem błąd, ale pierwsza połowa tego przejazdu była niesamowicie ekscytująca. Przegrana w tak pięknej i zaciętej walce, na dodatek z jednym z najlepszych kierowców na świecie, to nie wstyd. To był dla mnie świetny weekend, choć pechowy dla Piotra, który był bliski wygrania piątkowych kwalifikacji i jeździł naprawdę świetnie. Niestety, taki jest drifting. Jestem jednak pewien, że Piotr jeszcze nie raz nas w tym roku zaskoczy.

- Gratulacje dla Jamesa i całej trójki na podium! - dodaje Piotr Więcek. - To był bardzo intensywny dzień, podczas którego w Top 16 doszło bodaj aż do sześciu wypadków. Czyste szaleństwo! Dzięki udanym kwalifikacjom myślami byliśmy już w Top 16, ale wcześniej musiałem jeszcze zaliczyć swój przejazd w pojedynkę w Top 32. Niestety, dziesięć minut wcześniej, podczas ostatniego przejazdu w ramach oficjalnego treningu, uderzyłem w barierę. Mieliśmy bardzo mało czasu na naprawienie auta, a uszkodzenia prawego zawieszenia były bardzo poważne, dlatego nie byłem w stanie wyjechać na swój przejazd w Top 32. Będziemy jednak gotowi na kolejną rundę w Seattle! Mimo wszystko weekend w Kanadzie był świetnym przeżyciem i cennym doświadczeniem, a my pokazaliśmy kolejne postępy. Cieszę się, że James nadal prowadzi w tabeli i mam nadzieję, że tak już zostanie do końca sezonu. Dziękuję zespołowi za świetną pracę, a kibicom za gorący doping. Do zobaczenia w Rydze!